Opowiada o tym w nas co zwykle śpi głęboko schowane, zapomniane, przysypane śniegiem i pokryte szronem ale wystarczy promień światła i obudzi się, ożyje na nowo i zaświeci czystym blaskiem. O czymś co nas wypełnia i tworzy zarazem, co daje siłę i moc przetrwania. Jest opowieścią o najcenniejszym schronieniu i miejscu w którym liżemy rany. O tych cudownych, wypielęgnowanych a czasem na wpół-umarłych i zaniedbanych wewnętrznych ogrodach bez których można żyć ,ale nie można owocować jak mawia poetka.
,,Pamiętajcie o ogrodach,
przecież stamtąd przyszliście
w żar epoki użyczą wam chłodu
tylko drzewa ,tylko liście.
,,Pamiętajcie o ogrodach,
dziś tak trudno być poetą
w żar epoki nie użyczy wam chłodu
żaden schron, żaden beton... ,,
A to akurat Jonasz Kofta tak zgrabnie wyśpiewał. Zatem o tym co w nas najdroższe, najpiękniejsze, pierwotne i naturalne...
O BEZDROŻACH INSTYNKTOWNEJ KOBIECOŚCI
mówi ta kolekcja.